Wojna w Jemenie a transport

Jemen, inaczej Republika Jemeńska, jest krajem leżącym na półwyspie arabskim w południowo-zachodniej części Azji. Jego bogata historia i kultura sięga tysięcy lat, jednakże od roku 2014 Jemen jest pogrążony w okrutnej wojnie domowej i zmaga się z katastrofą humanitarną, co pochłonęło setki tysięcy ofiar. Skutki wojny nie są jednak odczuwalne wyłącznie w Jemenie, lecz na szczeblu globalnym. W tym artykule dowiesz się, jaka jest sytuacja w Jemenie oraz o jej wpływie na transport międzynarodowy, głównie z Chin.

Sytuacja w Jemenie

Wojna domowa w Jemenie

Wojna domowa w Jemenie rozpoczęła się już w roku 2014 i trwa nieprzerwanie aż do dziś. Rozpoczęła się głównie z powodu niestabilności politycznej, walki o władzę i rywalizacji regionalnej, wraz z przejęciem kontroli nad stolicą Saną przez rebeliantów Huti. W marcu 2015 roku koalicja państw arabskich pod przewodnictwem Arabii Saudyjskiej rozpoczęła interwencję wojskową w Jemenie skierowaną przeciwko Huti, co dodatkowo pogłębiło konflikt i doprowadziło do kryzysu humanitarnego w Jemenie.

Skutki konfliktu w Jemenie

Konflikt w Jemenie zwiększa ryzyko niebezpieczeństwa na wodach wokół Półwyspu Arabskiego, zwłaszcza w blisko położonej cieśninie Bab al-Mandab, która łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską. Wzrost piractwa, ataków na statki oraz obecność uzbrojonych grup stanowią zagrożenie dla statków przepływających przez te wody w drodze do lub z Kanału Sueskiego.

Od listopada 2023 r. do marca 2024 r., wspierani przez Iran rebelianci Huti przeprowadzili co najmniej 34 ataki na statki przepływające przez szlaki wodne prowadzące do Kanału Sueskiego w Egipcie, który jest kluczową trasą dla energii i ładunków płynących z Azji i Bliskiego Wschodu dalej do Europy.

Wpływ sytuacji w Jemenie na transport z Chin

Wymiana handlowa między Chinami a Europą odbywa się głównie poprzez Zatokę Adeńską i Morze Czerwone. W dodatku chińska importowana ropa z Bliskiego Wschodu i Afryki przepływa przez cieśniny Bab al-Mandab oraz Ormuz. Ze względu na panującą sytuację, wielu przewoźników z obawy o bezpieczeństwo towarów decyduje się na pobieranie wyższych kosztów ubezpieczenia bądź wybiera inną, bezpieczniejszą trasę.

Szacuje się, iż przynajmniej 90% kontenerów, które dotąd przepływały przez Kanał Sueski, są obecnie przekierowywane wokół Afryki i Przylądku Dobrej Nadziei (RPA). To sprawia, że ceny transportu znacznie rosną. Koszt wysyłki 12 metrowego kontenera z Chin do północnej Europy wzrósł z 1500 dolarów do aż 4000 dolarów. W dodatku może to także wydłużyć harmonogramy dostaw nawet o dwa tygodnie, co prowadzi do zmniejszenia globalnej pojemności kontenerów i zakłócenia łańcuchów dostaw z powodu dłuższego czasu potrzebnego przez statki na powrót do portów w celu przeładowania.

Niemniej jednak, podczas gdy niektóre chińskie firmy wybierają dłuższą, ale znacznie bezpieczniejszą trasę, wiele innych nadal decyduje się ryzykować, żeglując przez Morze Czerwone. Te statki z dumą prezentują chińskie flagi i otwarcie komunikują swój status “w pełni chińskiej załogi” na urządzeniach do śledzenia statków, mając na celu minimalizację potencjalnych zagrożeń ze strony ataków Huti.

Sytuacja w Jemenie a postawa Chin

Mimo że Chiny już mają dostęp do tych strategicznych szlaków wodnych, zabezpieczenie dostępu do portów jemeńskich może wesprzeć ambitną Inicjatywę Jedwabnego Szlaku Chin oraz zagwarantować dostęp do globalnych szlaków handlowych. Chiny wyrażają zatem głębokie zaniepokojenie napięciami w Morzu Czerwonym, które zaburzyły globalny handel, zmuszając wielu przewoźników do unikania Kanału Sueskiego. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Chin podkreśliło, że Chiny są w “bliskiej komunikacji ze wszystkimi zainteresowanymi stronami i podejmują pozytywne wysiłki w celu zmniejszenia napięć”.

Oceń wpis

5 / 5